poniedziałek, 13 lutego 2012

Bo kobiety są gorące - opowieść walentynkowa

Temperatura 40 stopni, sylwester 1995. Nie, nie, kochani, spędzałem go w Polsce, a nie na Bahama.  To dziewczyna była tak gorąca, a konkretnie zagrypiona. Ale po kolei.

Tamtego roku, szliśmy paczką na „domówkę” do moich znajomych, którzy mieli willę na obrzeżach miasta. Kolega ze szkoły upierał się byśmy wpadli po jego kuzynkę i jej „psiapsiułę”.  Tak też zrobiliśmy, choć ja nie byłem zadowolony. No wiecie, panienka co sobie nie umie skombinować sylwestra, tylko ją kuzyn wyciąga, to nie brzmi zachęcająco.
W progu przywitała nas kaszląca czarnula, przypominająca z urody cygankę. Podała mi dłoń, bardzo gorącą i suchą.

wtorek, 7 lutego 2012

Dwadzieścia trzy lekcje oddychania

 Miłość jest najpotężniejszą siłą życiową. Znacie ją? Mamy nadzieję, że tak.
 Wiecie, jak to jest - kiwnie palcem, a my wyjemy do księżyca. Mrugnie okiem, a jesteśmy gotowi iść na wojnę z całym światem. A próbowaliście kiedyś stawić opór miłosnej wichurze, która budzi motyle w brzuchu? Początkowo człowiek myśli, że da radę, ale potem coś zaczyna boleć w piersiach i gdy w końcu się podda, z ulgą łapie kolejne hausty tlenu. Bo walczyć z miłością, to jakby postanowić, że przestaje się oddychać. Nikt nie daje rady! Brak miłości boli, ale wiemy, że miłość bywa też przyczyną cierpienia. Cóż więc począć?