piątek, 6 stycznia 2012

Marcin Szerenos - Po"d"stęp

Są książki, które przemykają miedzy palcami, by pozostać zapomniane nim jeszcze zostaną przeczytane do końca. Są też takie których nie rozumie się nigdy, a sam autor nie ma czasem zielonego pojęcia „co miał na myśli”. Te pierwsze to typowo rozrywkowa papka, na którą w sumie to szkoda nawet pieniędzy wydawać, bo po przeczytaniu lecą od razu na allegro. Te drugie też lecą lądują na allegro, gdy wnerwiony czytelnik poczuje się nabity przez autora w butelkę, albo zwyczajnie za głupi by pojąc o co mu chodziło.

Na szczęście są też książki z szarej strefy pomiędzy, które dają się czytać bez zasypiania, torsji, czy też myśli samobójczych. Książka Marcina Szernosa „Podstęp”, należy właśnie do tej kategorii, książek które nie są ani za głupie, ani zbyt przemądrzałe. Ale czy w sam raz? Przekonajmy się.

Bohaterem jest Andy, chłopak z dużą ilością pieniędzy, które wygrał zdobywając tytuł mistrza świata w rodeo. Ale jak to mówią pieniądze szczęścia nie dają i dokładnie tak jest w tym przypadku. Jednak Andy nie należy do rozrzutnych i nim konto bankowe zaczyna świecić pustkami, postanawia dokonać w swoim życiu dramatycznej zmiany.  Uciec z nudzącej go już nieco rzeczywistości do świata przyszłości.  Trochę winna jest też dziewczyna, ale to nikogo przecież nie dziwi. Zawsze musi być jakaś dziewczyna.

W wyniku swojej decyzji, ląduje w utopijnym świecie, gdzie cały jego majątek nie znaczy nic. Początkowo jest to dla niego szokiem, ale potem powoli poznaje zasady i uczy się żyć w nowych realiach. Fabuła książki jest ciekawa, postacie barwne, ale zawiedziony będzie ten kto spodziewa się akcji i wielkich namiętności.  Bowiem głównym bohaterem powieści Szerenosa nie jest chłopak zagubiony w świecie przyszłości, lecz kryzys. I tu autorowi należą się wielkie brawa. Książka emenuje niesamowitą erudycją i nakładem pracy jaki w nią włożył. Przedstawiona wizja świata przyszłości, jest kompleksowa i wiarygodna. Punkt po punkcie zostaje nam wyłożona analiza kryzysu, oraz rozwiązanie, które, no cóż... to już sami przeczytacie. Ja uważam że warto. 

Jeśli chodzi o rozmach, „Podstęp” nie ustępuje Zajdlowskim wizjom, ani też Lemowskim. Owszem można zarzucić autorowi ten czy inny drobiazg, ale pamiętajmy że jest to debiut. Zresztą podobną dobrą opinie o książce ma Andrzej Pilipiuk, który napisał do niej słowo wstępne. 

Marcin Szerenos to bardzo obiecujący przedstawiciel fantastyki socjologicznej, lekko zapomnianego gatunku literatury, przeznaczonego dla smakoszy takich rozrywek. Ja się do nich zaliczam i dlatego też powieść Marcina postawiłem na półce, gdzie będzie grzecznie czekała (czasem do niej wrócę) na kolejne wizje Marcina Szerenosa. Oby jak najprędzej, bo jestem ich ciekaw.


3 komentarze:

  1. Czytałem. Jak na debiutanta to bardzo dobra książka. Co wróży optymistycznie na przyszłość autorowi. Ale jest ona przeznaczona dla czytelnika dorosłego i inteligentnego. Fantastyka przez duże F.
    Serdecznie wszystkim polecam.
    Luck.

    OdpowiedzUsuń
  2. dno i pół metra mułu a nie książka. Nie ratuje jej nawet przedmowa Pilipiuka. Swoją drogą dziwne, że się zgodził na napisanie tej przedmowy. Chyba mu nieźle za wierszówkę zapłacili.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra książka. Nie rozumiem was??

    OdpowiedzUsuń