piątek, 11 marca 2011

Katastrofa samolotu premiera, dlaczego to takie ważne dla Ciebie?

Samolot premiera rozbija się podczas lądowania. Kilka ton stali staje się złomem, który nadaje się tylko na żyletki. Powstanie z pewnością nowa komisja śledcza, prokuratura będzie miała zajęcie na dobre kilkanaście miesięcy. Znów fala demonstracji, żal na pokaz, próby zbicia kapitału politycznego na trumnach. Żałoba narodowa.
I znów się zaczyna tango. Wdowy już ostrzą zęby na odszkodowania (nie wszystkie oczywiście), pretendenci do tronu przymierzają koronę, opozycja się cieszy bo może oznaczać to wcześniejsze wybory. Media mają eldorado. A cały naród znów zastanawia się, o co chodzi. Kto jest winny, czy to spisek, zamach, katastrofa, czy może ironia losu. Nic o tym nie słyszałeś jeszcze?
Pewnie kolejny spisek.

Czemu rajcują kogokolwiek takie tragedie? Czy wiesz, ze tym sposobem wpuszczasz smutek do swojego życia. To taki melodramat tyle że live. Nie ważne czy to jest prawda czy fikcja. Powoduje Twój smutek. Niektórzy płaczą całą noc, reszta ma temat do rozmów w pracy na wiele miesięcy. Rozumiem, ze lubisz być zły, zrezygnowany przybity? Jesteś masochistą czy coś w tym stylu?
Ale powiedz, co Cię to obchodzi? Bo przecież obchodzi i to bardzo, gdyż kliknąłeś w ten link, chociaż mogłeś w wiele innych. Dlaczego z taką ciekawością czytasz o tragediach, a pomijasz wiadomości, które faktycznie dotyczą Twojego życia?
Gdybym napisał Nastolatka umiera po błędzie lekarskim, to znów miałbym setki kliknięć, ale gdy ktoś pisze, człowieku „Uśmiechnij się i żyj po swojemu”, nie przecież to jest pozytywne, jeszcze poprawi Ci nastrój i co wtedy? Omijasz sporym łukiem, bo po co czytać takie bzdury niepoprawnych optymistów, takich jak JA.
Nie oglądam telewizji o pięciu lat, nie czytam o tragediach, głodzie i śmierci na portalach newsowych od 2 lat. Takie życie i nie ma na to rady, po co się dołować? Jeśli świat się nagle skończy to ktoś mnie powiadomi zapewne, a jak nie powiadomi to też niewielka strata. Każdego dnia żyje mi się coraz lepiej, zdrowiej, radośniej. Zupełnie jakbym był na detoksie. Czytam tylko pozytywne wiadomości, poświęcam czas na pasje, żyje po swojemu. Zrozumiałem w końcu na czym polega szczęście. Na unikaniu smutku, który mnie nie dotyczy. Na dążeniu do radości i realizacji własnych celów. Spróbuj tak żyć, choć przez tydzień. Warto.
Ale zrozumiem, jeśłi TY wolisz być smutny, nieszczęśliwy, zrezygnowany? Owszem, Twój wybór, ale pamiętaj kto jest temu winien. Tylko TY. Człowiek jest tym, co je. Pamiętaj o tym.
A samolot premiera? Czy się rozbił? Nie wiem, nie oglądam telewizji, i szczerze powiedziawszy nic mnie to nie obchodzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz