niedziela, 13 lutego 2011

Proszę mówić do kota - opowiadanie


Wściekłość wylewała mi się uszami. Ulubione spodnie, które oszczędzałem wyłącznie na specjalne okazje, nabierały wody niczym Titanic, który przed momentem wpadł na górę lodową. Kałuża wydawała się płytka, a na dodatek na jej środku wystawał fragment cegły, na którym mogłem zrobić sobie przystanek, podczas przeprawy przez ten - jak mawiają wojskowi - zbiornik wodny pozbawiony znaczenia strategicznego.
Rzeczywistość okazała się diametralnie inna. Ledwo postawiłem stopę na czerwonym kamieniu, złośnik zakręcił piruet i wyskoczył spod niej, niczym płochliwa dzierlatka na widok myszy. Jak bardzo się myliłem w ocenie topograficznej, zrozumiałem dopiero, gdy moja noga zagłębiła się w odmętach deszczówki niemal do połowy łydki.
- Kurwa mać! – wrzasnąłem, z trudem broniąc się przed wyłożeniem jak długi.
Rozległo się przeraźliwe miaukniecie. To kot przycupnięty pod śmietnikiem przestraszył się mojego wrzasku i aż podskoczył z wrażenia. Ubłocenie spodni może się przydarzyć każdemu, co innego kąpiel w kałuży. Nie mógłbym przecież pójść na randkę, wyglądając niczym ociekający wodą lump z Dworca Centralnego. Po pierwsze nie wpuściliby mnie do restauracji, a po drugie Dorota mogłaby podejrzewać, że uprawiałem zapasy błotne i to być może z jakimiś panienkami.
- Cholera jasna – wysapałem. Musiałem postawić w wodzie druga nogę i dopiero po trzecim kroku stanąłem na suchym lądzie.
- Miaaaaaau – kot znów wrzasnął przeraźliwie.
- Zamknij się futrzaku – rzuciłem do strachliwego zwierzaka, przyglądając się nogawkom spodni z zaznaczonym wyraźnie poziomem kałuży.



By przeczytać całkowicie bezpłatnie całe opowiadanie kliknij w obrazek po lewej. Gdy zapragniesz poczytać inne moje teksty przejdź do działu Poczytaj sobie
Miłej lektury

3 komentarze:

  1. Lubicie koty? Ten Wam się nie spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy i chętni przeczytam całość. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczy kliknąć w dziele Bibliografia. Chyba powinienem umieszczać odnośniki do pełnego PDF od razu w tekście. My fault. Sora. Obiecuję poprawę.

    OdpowiedzUsuń