piątek, 4 lutego 2011

Marzenia się nie spełniają...

Kochani mam dla Was wspaniałą wiadomość. Marzenia się nie spełniają, lecz to my je realizujemy. Ich los zależy nie od kaprysu Szatana, Boga, demonów, aniołów, wróżek, lecz od nas samych. Czyż to nie cudowne? Wystarczy kochać nasze sny, by stawały się ciałem. Chcieć to móc. Nie ma żądnej tablicy w niebie, czy w piekle na której jest zapisane że to i to nam się powiedzie, a tamto i tamto nigdy się nie uda. Jesteśmy wolni.
O czym marzycie? Kiedy ostatnio naprawdę uwierzyliście w Swoje cele? Bez zbędnych, "a co jeśli?", bez "ale to niemożliwe", bez marudzenia że to się nie uda. Jeśli Wy nie uwierzycie w Wasze marzenia, to jak ktoś inny może w nie uwierzyć. To jakby rodzic wymagał by obca osoba kochała jego dziecko, podczas gdy on sam uważa, że nie jest ono tego warte. Zastanówcie się, czy Wasze marzenia są warte by w nie wierzyć? Jak mocno chcecie je zrealizować? Na co czekacie? Żadna manna nie spadnie z nieba. Do roboty. Pokochajcie swoje marzenia i zrealizujcie je.

6 komentarzy:

  1. Ja marzenia, nazywam celami..I choć, kiedyś napisałam wiersz o tym, że "Marzenia choć piękne i siłę nam dają, to często są jednak, kresu, naszą miarą...Pozdrawiam serdecznie Marta Grzebuła

    OdpowiedzUsuń
  2. ...to mimo wszystko wiem, że warto je mieć....

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisane, ale ja nie wierze w jakikolwiek kres. Jedno marzenie się spełnia, szukasz nowego... To sens życia, taka gonitwa za marzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Piotrze, piszę wiersze, opowiadania, powieści, od ponad trzydziestu lat i tyle właśnie czasu potrzebowałam, by zrozumieć, że moje marzenia należało nazywać celami... i dopiero mój mąż Henryk trzy lata temu, przypiął im skrzydła...i zaczęłam działać by wydawać moje utwory. I myślę, że i Pan powinien, bo warto na razie czytam Pana plik i z pewnością podzielę się moimi wrażeniami z Panem.
    Załączam raz jeszcze pozdrowienia i fajnie, że choć przez przypadek, to jednak trafiłam na Pana stronę...To przypadki rządzą naszym życiem...prawda?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wystarczy Piotrze. Marzenia wymagają odwagi. Marzyć to brzmi dumnie. I Hav a Dream. Podeślij mi coś Swojego z chęcią przeczytam. Mój mail znajdziesz w PDF z opowiadaniem.

    Pozdrawiam i odwagi. Świat jest naprawdę nasz. Wystarczy o tym zamarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. A co do gonitwy za marzeniami?...Tak zgadzam się z Panem...Gonimy, zresztą jak za wszystkim innym, ale inny mój wiersz mówi..."Jeśli masz w sobie siłę marzenia, jeśli masz sobie chęć ich spełnienia...nie pukaj proszę we wszystkie drzwi...tylko znajdź klucze...do jednych...z nich...Bo jeśli zaczniesz pragnąć za dużo, wędrować będziesz od drzwi do drzwi, pomylisz klucze pomylisz prawdy a wówczas, uwierz...nie zyskasz, nic.
    I ja mam tylko jedno marzenie...pisać, wydawać i na tym się koncentruję natomiast...pragnienia?...Myślę to, co innego...Pragnę tylko zdrowia dla moich bliskich...bo jako pielęgniarka z oddziału Neuroreanimacji i Anestezjologii, nader często widzę śmierć...i płacz rodzin...

    A, więc życząc zdrowia...pozdrawiam Marta Grzebuła- Jarzębina.
    Pod takim nickiem i ja funkcjonuję w Necie, dodałam Pana stornę do swojego blogu na onecie i pingerze...

    OdpowiedzUsuń